Dziennik kawowy Beaty Pawlikowskiej
Beata Pawlikowska
Pisarka, podróżniczka, dziennikarka.
Zanim zaczęła być rozpoznawalna pracowała między innymi jako sekretarka, kelnerka i pokojówka w Londynie, korepetytorka języka angielskiego...
W świecie kawy - Brazylia
Obudziłam się przed świtem, w ciepłej amazońskiej ciemności. Wstałam z hamaka i poszłam do rzeki, czując dotknięcia miękkich skrzydeł nietoperzy wampirów i słysząc jak w ciemności trwa nieustająca walka na śmierć i życie. Usiadłam na brzegu, chłonąc ciszę i czekałam na nadejście dnia. Zbliżał się powoli, rozrzucając po rzece błękitne kłębki lekkiej mgły. Razem z oszałamiającym świergotem ptaków i ryczeniem wyjców gdzieś w gęstwinie, nad rzekę dotarła smuga zapachu kawy, którą na ognisku ugotowali Indianie. Taką kawę lubię najbardziej.
Być może dlatego, że zawiera w sobie wszystkie symboliczne znaczenia, jakie z kawą są związane. Jest to przecież napój kojarzący się z domem, ciepłem, smakowaniem chwili, pobudzającym zapachem i zasileniem świeżą energią.
Amazonia to miejsce, które trudno uznać za bezpieczny dom. W puszczy nie ma niczego, co znamy z naszej miejskiej cywilizacji. Nie ma szkła, plastiku, betonu ani metalu. Nie ma dróg ani samochodów, nie ma pieniędzy, reklamy ani polityki. Jest za to gąszcz splątanych roślin, są wróżki, demony i duchy zmarłych wojowników. Są też niezliczone rzesze owadów i zwierząt. Za dnia atakują miliony malarycznych moskitów i dzikie osy, w liściach kryją się jadowite węże, pająki i skorpiony. Nocą na polowanie wyrusza także potężny jaguar.
Obudzenie się o poranku czasem wydaje się być cudem. Mam przed sobą kolejny dzień ciężkiej wędrówki przez dżunglę. Napotkam pewnie nie tylko własne zmęczenie, ale i przytłaczający upał na zmianę z ulewnym, lodowatym deszczem. Będzie mnie rozgrzewało wspomnienie tego porannego kubka kawy. Kubek był wprawdzie umyty w rzecznej wodzie, a kawa ugotowana w okopconym garnku, w którym wczoraj gotowaliśmy zupę, ale ta dżunglowa, amazońska kawa smakuje lepiej niż wykwintny napój podawany w najbardziej luksusowej kawiarni Rio de Janeiro czy Manaus.
Beata Pawlikowska, www.beatapawlikowska.com



